Aktualności

Niektórzy nie uczą się na błędach - nawet własnych

Dzielnicowi z III Komisariatu zatrzymali mężczyznę, który sprzedawał papierosy bez polskich znaków akcyzy. Następnego dnia wpadł ponownie w ręce funkcjonariuszy.

Dzielnicowi z III Komisariatu KMP w Łodzi podejrzewali, że w jednym z mieszkań na ulicy Armii Krajowej może mieć miejsce nielegalny handel tytoniem bez polskich znaków akcyzy. 15 lutego 2017 roku kilka minut po godzinie 8.00 pojechali sprawdzić swoje przypuszczenia. Gdy obserwowali podejrzaną posesję zauważyli stojącego przy bloku, ubranego na czarno mężczyznę, który nerwowo się rozglądał. W pewnym momencie podeszła do niego kobieta. Chwilę rozmawiali, po czym mężczyzna przeszedł na drugą stronę ulicy i sięgnął coś zza pojemników na segregacje odpadów. Następnie wrócił do kobiety i wrzucił coś do jej torby.  Po tym geście rozmówczyni szybko się oddaliła w kierunku ulicy Maratońskiej. Jeden z funkcjonariuszy poszedł za nią, sprawdzić co za tajemniczy pakunek przekazał jej obserwowany mężczyzna. Jak się okazało była to paczka papierosów bez polskich znaków akcyzy. Policjanci mieli już potwierdzenie, że mężczyzna handluje nielegalnymi wyrobami tytoniowymi. Od razu go zatrzymali. Jak się okazało był to 36-letni mieszkaniec Łodzi. W rozmowie z policjantami przyznał, że sprzedaje nielegalne papierosy. Wskazał też miejsce gdzie ukrył swój towar. Policjanci zabezpieczyli przy nim prawie tysiąc sztuk luzem i prawie 400 paczek papierosów oraz ponad kilogram tytoniu niewiadomego pochodzenia. Mężczyzna usłyszał zarzuty przestępstwa akcyzowego. Następnego dnia, gdy dzielnicowi patrolowali swój rejon służbowy, przy tym samym bloku, zauważyli dokładnie tego samego 36-latka, którego zatrzymali dzień wcześniej. Tym razem podszedł do niego mężczyzna i tak jak poprzednio zakupił od niego papierosy. Najwyraźniej 36-latek nie wyciągnął lekcji danej mu przez funkcjonariuszy dzień wcześniej. Mężczyzna ponownie został zatrzymany, a posiadany przez niego nielegalny tytoń zabezpieczony. Funkcjonariusze po raz drugi przeszukali też jego mieszkanie. Za przestępstwo akcyzowe grozi mu kara nawet do 3 lat pozbawienia wolności oraz wysoka grzywna.